Białka: 10,1 → 4,74% Tłuszcze: 36,98g → 17,36% Węglowodany: 5,68g → 2,67%

Lista składników: 1. Cukinia – pół, ok. 120g 2. Jajko – 1 sztuka, ok. 50g 3. Olej kokosowy – 2 łyżki, ok. 28g 4. Mąka kokosowa – 1 łyżka, ok. 15 g

Przygotowanie: Wspomnienie ziemniaczanych placuszków, smażonych na głębokim oleju, złociutkich, posypanych cukrem albo polanych śmietanką i krzyczące ogromną ilość węglowodanów. Aby przygotować ich cukiniową alternatywę, wybieramy średniej wielkości cukinie, kroimy ją na pół i ścieramy na tarce o grubszych oczkach. Uwaga! Cukinia ma wyjątkowo dużo wody. Masa zrobiona z nie odsączonej cukinii byłaby więc bardzo wodnista i potrzebowalibyśmy dużo mąki, aby ulepić z niej kształtne i trzymające się w jednym kawałku placki. Cukinie musi więc koniecznie tego nadmiaru wody pozbawić. Do ścierania szykujemy sobie czystą ściereczkę, o nie za dobrym, nie za gęstym splocie, taką, która dobrze przepuści wodę wyciekającą z cukinii. Trzemy warzywo na ścierkę, zawijamy ciasno w węzełek i wyżymamy. Jeśli nie chcemy męczyć się z ręcznym odciskaniem wody z cukinii, możemy przygotować odsączającą konstrukcję. Cukinię ściśle zawiązaną w ścierkę zawieszamy nad blatem, tak aby swobodnie wisiała a pod nią było przynajmniej kilka centymetrów prześwitu. Pod nią podstawiamy miskę i powoli pozwalamy działać grawitacji. Jeśli mamy odpowiednio głęboką miskę, możemy też szmatkę z warzywem przywiązać np. do długiej kuchennej łyżki, którą oprzemy na brzegach naczynia, a zawiniątko będzie luźno zwisać w środku. Kiedy już wykonamy konieczny trud odsączania cukinii, przekładamy jej wysuszone wiórki do miski. Dodajemy do niej jajko i mąkę, mieszamy. Rozgrzewamy olej na patelni. Smażymy placki do złocistego koloru z obu stron. Uwaga 2! Jak znaleźć złoty środek smażenia placków, tak byśmy mieli stuprocentową pewność, że cukinia nie jest surowa, ale też nie trzymać jej długo na patelni i nie przypalić? Już tłumaczę! Ustawiamy średnią temperaturę smażenia (lub średni ogień, jeśli mamy kuchenkę gazową), kładziemy łyżkę masy na patelni i cierpliwie czekamy. Kiedy już masa już zetnie się z jednej strony, ale jeszcze nie nabierze koloru, obracamy delikatnie na drugą stronę. Bardzo delikatnie, bo placek będzie jeszcze mięciutki. Kiedy druga strona również się zetnie, wracamy na pierwszą i w ten sposób przekręcamy placki raz na jakiś czas, powoli i cały czas na średnim ogniu, aż do zbrązowienia. Smacznego!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *